Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Dlaczego powstała KLIMALIA ??

Dlaczego powstała KLIMALIA ??

Witaj na Klimalii – miejscu pełnym artystycznych inspiracji i
twórczych historii


klimalia magdalena klimala sklep z plakatami i obrazami

 

Cieszę się, że tu jesteś! Nazywam się Magdalena, a w tym pierwszym powitalnym wpisie podzielę się moją twórczą historią oraz tym jak właściwie i przede wszystkim dlaczego powstała KLIMALIA. To historia pełna wzlotów i upadków oraz emocji rodem z filmów Hollywood. To podróż, która doprowadziła mnie do miejsca, w którym obecnie jestem.


Sztuka? Przecież do niczego ci się to nie przyda!


Rysowałam, malowałam i tworzyłam od zawsze. Już jako dziecko mogłam zatracić się w sztuce na długie godziny. W szkole podstawowej byłam chwalona za swoje prace, które nauczycielka wysyłała na różne konkursy – w jednym z nich, konkursie sylwestrowym w 2000 roku, zdobyłam nawet trzecie miejsce! Niestety, na tym skończyły się moje „sukcesy” w tej dziedzinie. Przez kolejne lata towarzyszyły mi słowa:„Rysujesz? No fajnie, i co z tego?”. Brak osiągnięć w innych dziedzinach sprawił, że zaczęłam czuć, iż odstaje od reszty. Z czasem uwierzyłam, że rysowanie to tylko mało znaczące hobby, bez większej wartości..


Musisz dokonać wyboru!


W gimnazjum panowało przekonanie, że wybór liceum zdefiniuje całe nasze życie. Wyobrażacie sobie tę presję? CAŁE życie zależne od jednej decyzji! Podczas gdy moi rówieśnicy wybierali swoje ścieżki bez większego problemu, ja czułam się zagubiona, jakbym trafiła do Tolkienowskiego Śródziemia – bez mapy i pojęcia, co robić dalej. Na szczęście z pomocą przyszła moja nauczycielka muzyki, która zasugerowała… liceum plastyczne! Nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje. Przed oczami stanęła mi wizja: całodzienne malowanie i rysowanie z ludźmi, którzy są tacy jak ja. Czy mogło być coś wspanialszego?


Nadzieja jest matką głupich.


Moje wyobrażenia o liceum plastycznym szybko rozbiły się o rzeczywistość – jak Titanic o górę lodową, a moje nadzieje poszły na dno równie szybko jak on . To miejsce, zamiast dawać artystyczną wolność, z mojej perspektywy zamykało w szufladki i ustalone schematy. Mój pierwszy nauczyciel malarstwa zdeptał resztki mojej pewności siebie, a zapał rozpłynął się jak poranna mgła, nie pozostawiając po sobie śladu. Powiem wprost: ta szkoła mnie złamała. Przetrwałam tylko dzięki wizji, że po jej ukończeniu zakończy się moja przygoda z systemem edukacji. Opuszczając mury tej szkoły, byłam przekonana, że nie jestem artystką i nigdy nią nie zostanę – nie wierzyłam już, że posiadam jakiekolwiek zdolności artystyczne więc porzuciłam malowanie na kolejne 9 lat.


Przekuj swoja pasję w pracę, a nie przepracujesz ani jednego dnia?


Znacie to powiedzenie? Jeśli tak, napiszcie w komentarzu, czy się z nim zgadzacie, bo ja osobiście uważam, że to jedna wielka bzdura. Boleśnie przekonałam się o tym, gdy postanowiłam zamienić swoją pasję na biznes. Skreśliwszy moją karierę artystki, zwróciłam się ku rękodziełu. Na początku Tworzyłam w domowym zaciszu założyłam a po jakimś czasie otworzyłam mój wymarzony sklep stacjonarny – „MEG.ART”. Niestety, szybko dotarło do mnie, że połączenie czasochłonnego tworzenia rękodzieła i prowadzenia sklepu stacjonarnego to kiepski pomysł. Brak doświadczenia w biznesie tylko pogorszył sytuację – po dwóch latach musiałam zamknąć sklep. Dopiero z czasem zrozumiałam, że to nie była porażka, lecz jedna z najcenniejszych lekcji, jakie przyniosło mi życie.


„Jak pies do jeża”


Kiedy pandemia miała się ku końcowi, znalazłam pracę w sklepie plastycznym Matejko. Tam trafiłam na niesamowite osoby – Dagmaro, Agato, mała Agato, Kamilo, Marto, byłyście wspaniałe! Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że było to jedno z dwóch wydarzeń, które bez wątpienia odmieniło moje życie. Gdybym mogła oznaczyć na Facebooku mój związek ze Sztuką, wybrałabym status „to skomplikowane”. Musiało minąć trochę czasu, abyśmy na nowo pokochali się ze Sztuką i rzucili sobie w ramiona, jak Noah i Allie z filmu Pamiętnik. Obiecałam sobie wtedy, że nigdy więcej nie pozwolę, by ktoś odebrał mi moją pasję. Po raz pierwszy poczułam, że jestem w dobrym miejscu


Spotkanie, które zmieniło wszystko


Pamiętacie, jak wspomniałam, że praca w Matejko była jednym z dwóch wydarzeń, które odmieniły moje życie? Teraz opowiem o tym drugim. Pewnego dnia do sklepu przyszedł starszy, nieco nieśmiały pan, z miną mówiącą: „Chyba nie powinienem tu być”. Koleżanka była zajęta, więc podeszłam zapytać, czy mogę pomóc. Okazało się, że postanowił wrócić do malowania po latach: „Malowałem jako chłopiec, ale potem przyszło dorosłe życie…” – powiedział. Skomponowałam mu zestaw startowy: farby, papier, pędzle. Po kilku tygodniach wrócił, dziękując za pomoc przy pierwszych zakupach. Potem odwiedzał nas jeszcze wielokrotnie, aż w końcu, zachęcony moimi słowami „Żadna sztuka nie jest zła, skoro sprawia radość”, zaczął przynosić swoje prace. Zasugerowałam, żeby je oprawił, by mogły cieszyć oko, zamiast leżeć w szufladzie. Pomogłam mu wybrać ramę, passe-partout i zajęłam się oprawą.
Kiedy wręczyłam mu gotowe dzieło, przez chwilę milczał. Pomyślałam, że może mu się nie podoba. W końcu podniósł głowę, czerwony z emocji, i podziękował za wszystko. W tym momencie zrozumiałam, że tym co chce robić jest inspirowanie innych i pomaganie im odnaleźć siebie poprzez sztukę.


„To niebezpieczna sprawa, Frodo, wychodzić za własny próg. Wchodzisz na
drogę, a jeśli nie trzymasz mocno nóg, nie wiadomo, dokąd cię ona
poniesie.”


Tak właśnie zaczęła kiełkować myśl o Klimalii – miejscu, w którym właśnie jesteś, drogi Czytelniku, i gdzie rozpocznie się nasza wspólna przygoda. Klimalia to przestrzeń pełna twórczej ekspresji, gdzie nie tylko pomogę Ci odkryć, jak ozdobić wnętrza sztuką każdego rodzaju, ale także podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami jako artystka. Znajdzie się tu coś dla każdego miłośnika piękna!


Przybliżę Ci fascynujące historie obrazów, których reprodukcje możesz zakupić w moim sklepie i ich twórców, bo uwierz mi, losy wielu artystów bywają bardziej szalone niż niejeden kasowy film. Razem stworzymy przestrzeń, gdzie sztuka jest dostępna dla każdego.

Pozdrawiam Magdalena 

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz